Przedświątecznie

Ponieważ krótko pracuję, w tym roku urlopu przedświątecznego nie będzie. Ale wszystko sobie przemyślałam i rozplanowałam. Rodzinie zostawiam porządki 🙂 a sobie przygotowanie posiłków i zakupy. Wyjątkowo w tym roku zamówiłam ciasta u pani, którą polecają sąsiadki, bo im od kilku lat piecze ciasta. Całe szczęście udało mi się dopisać na jej listę, która jest naprawdę długa. Myślałam, że skoro jest moda na pieczenie i gotowanie samemu to wszyscy tak robią, przynajmniej od święta, a tu proszę. Zresztą jak nam zasmakuje, to może w przyszłości też będę u niej zamawiać, tym bardziej, że menu ma długie, a ceny bardzo fajne. W robienie samemu wędlin też się w tym roku nie bawię. Kupię kilka rodzajów szynek i kiełbas i wystarczy. Do tego oczywiście jakieś serki i warzywa. Pewnie i tak się wszystkiego nie przeje i będziemy wykańczać po świętach.

Z innych bieżących rzeczy – kartki wysłałam, serwetki do koszyczka poprałam, bukszpan muszę kupić.

To tyle, bo trzeba wracać do pracy.

Wesołych Świąt !!!!!!!!!!

Będzie urlop :)

Yes, yes, yes 🙂 Mam zatwierdzony urlop od 23 grudnia do 2 stycznia, czyli w praktyce do 5 🙂 Wzięłam tylko 6 dni urlopu a mam wolne prawie 2 tygodnie – bez poniedziałku przedświątecznego, bo zawsze wtedy „coś się musi urodzić”, więc zapewne i tak by było wydzwanianie, albo i konieczność podjechania do pracy czy chociaż posiedzenia przy kompie, co w rezultacie nie miałoby większego sensu. Tak czy inaczej w przedświąteczny weekend wysprzątam mieszkanie, a od 23 będzie pieczenie i gotowanie, a później wielkie odpoczywanie i imprezowanie aż do 5. Co prawda mogłabym wziąć 5. też wolne, ale zapewne będzie luźna, zaspana atmosfera, a poza tym inni też chcieli. Ciekawe czy da się jeszcze zaklepać miejsce w jakimś przyzwoitym cenowo pensjonacie w górach, na terminy poświątecznie-sylwestrowe… Co prawda nad morzem też by mogło być ciekawie w zimie (nigdy nie byłam, ale zawsze chciałam się wtedy wybrać), ale małe miejscowości pewnie są wtedy „wymarłe”, a w większych zapewne już będą zajęte pokoje. Sopot, Gdańsk czy Gdynia mogą być nie na moją poświąteczną kieszeń (zwłaszcza w Sylwestra), a Kołobrzeg czy Świnoujście… hm… nie wiem. Póki co cieszę się przyszłym wolnym.

Dziś w szkole dyskoteka andrzejkowa. Dzieciaki robiły dekoracje i szykowały stroje. A my może otworzymy kupione wczoraj winko. Ostatecznie to Beaujolais Nouveau, więc nie może stać 🙂