Ferie

Szykuję wielką „feriową” niespodziankę dla rodziny. Nikt z nich tu nie zagląda, więc mogę śmiało pisać. Chcę ich zabrać na tygodniową wycieczkę do Włoch. Od dłuższego czasu koresponduję z „najlepszą koleżanką z klasy”, która tam mieszka i zapraszała nas do siebie 🙂 A że żadnych planów nie mamy, więc nalega żebyśmy ją odwiedzili i już mam listę zachcianek z Polski, które chciałaby żeby jej przy okazji podrzucić 🙂 Więc czemu nie. Jeszcze tam mnie nie było. A mówią, że portale społecznościowe to strata czasu, a tu proszę. Wcześniej się nie widziałyśmy przez… hoho… bardzo długo.

A w tej chwili mój największy dylemat to środek transportu, tzn. czy lecieć samolotem czego po prostu nie znoszę czy samochodem – trasa nie krótka ale autostradą więc w miarę szybko. A jeśli samochodem, to chyba będzie trzeba założyć opony letnie, bo tamtejsze temperatury nie sprzyjają jeździe na zimówkach. Z drugiej strony, u nas też ciepło, więc nic by się nie stało, gdyby zmienić. Żadnego amerykańskiego ataku zimy ni widu ni słychu i mam nadzieję, że już tak zostanie.

No i garderobę wiosenną trzeba powyciągać i odświeżyć. Oby tylko okazała się jeszcze dobra na „Malucha”.