Zrobiło się ciepło

Zrobiło się ciepło i niektórym to zdecydowanie szkodzi. Część tej szkodliwości wygląda tak: zapowiadają, że w dzień ma być powyżej 20 stopni, więc nieważne, że rano jest +4, faceci startują w T-shirtach albo wręcz koszulkach na ramiączkach i krótkich spodenkach, jakby byli małymi chłopcami na plaży. U nas na osiedlu objawia się to też ogólnym rozluźnieniem – ludzie zostawiają furtki na osiedle otwarte, czasem wręcz je podpierając kamieniami (nie wiadomo skąd branymi), bo chcą sobie ułatwić wjeżdżanie i wyjeżdżanie rowerem i na rolkach i nieważne, że zamierzają wrócić dopiero za godzinę, niech stoi otworem. Zostawiają też otwarte drzwi do klatek i podparte, żeby się nie zamknęły, bo przecież trzeba wywietrzyć (jakby się tam obornik wylał). I nie patrzą na to, że od wielu lat pojawia się ten sam scenariusz: robi się ciepło, ludziska otwierają drzwi, a później pojawiają się ogłoszenia: ukradziono rower/wózek/próbowano się włamać do któregoś mieszkania, prosimy zamykać drzwi. Doprawdy, to nie jest mądrość po szkodzie lecz głupota po niej, skoro takie akcje się zdarzają co roku (zgodnie z zasadą Polak i przed szkoda i po szkodzie głupi). Nie dalej jak dwa tygodnie temu zadzwonił wideodomofon i pan w kapturze i czapce bejsbolówce, który starał się tak stanąć, żeby go za dobrze widać nie było, poprosił uprzejmie o otworzenie, bo „idzie do znajomych, ale się dodzwonić nie może”. No to mu powiedziałam, że jak znajomi mu nie otwierają, to znaczy, że ich nie ma więc po co chce wchodzić do budynku. Po wymianie zdań nic nie wskórał, ale ktoś go tam wpuścił, a dzień później sąsiad mówił, że siedział sobie w pokoju i słyszał jak ktoś (o tej właśnie godzinie) za klamkę łapał i do mieszkania próbował mu wejść. No ale zawsze znajdzie się jakaś „uczynna osoba”, która takiego wpuści, a później olaboga, złodzieje chodzą i kradną. Wcale się nie dziwię, skoro warunki sprzyjające ludzie zostawiają. Jakoś nikomu do głowy nie przyjdzie, żeby na parterze w mieszkaniach czy domach na oścież okna zostawić otwarte, albo – bez względu na piętro – drzwi do mieszkania, ale do budynku czy na osiedle to już nikogo nie obchodzi, dopóki coś nie zginie. Osobiście przez taką głupotę, bo to nawet nie jest beztroska, już rower straciłam. Ciekawe co by zrobiła wspólnota gdybym do nich wystąpiła z roszczeniem o odszkodowanie 😉

Na szczęście są też plusy pięknej pogody, które sprawiają, że żyć się chce bez względu na głupotę innych. Dziś widziałam pierwsze pszczoły. Mam nadzieję, że będzie ich więcej niż w zeszłym roku.